Zegarki SLAP Watch to świetna propozycja dla ludzi, którzy uwielbiają bawić się modą i kolorami - w końcu kolekcja SLAPów to istna feeria barw. Zegarki mają minimalistyczny design, co sprawia że są bardzo nowoczesne i w związku z tym doskonale wpisują się w większość codziennych stylizacji. Poza tym są idealnym uzupełnieniem typowo sportowych outfitów. W SLAPach tradycyjny pasek zastąpiono giętką bransoletką, która po lekkim uderzeniu w nadgarstek owija się wokół niego (przypomina mi to zabawne bransoletki modne na początku lat 90-tych). Tak więc ogromnym atutem zegarków SLAP Watch jest bransoleta, która idealnie
dopasowuje się nawet do mojej szczupłej ręki, czego nie mogę powiedzieć o
większości zegarków. Ponadto zegarki sprawdziłam również pod kątem wytrzymałości ;) i jak okazało się są wodoodporne - kąpiel w fontannie nie jest im straszna. Akurat mi do gustu przypadł czerwony i granatowy, bo te dwa przeciwstawne kolory świetnie odnajdują się w mojej garderobie, która raczej nie stroni od kontrastów. Polecam zegarki SLAP Watch Poland dla wszystkich fanów FUNu ;)
poniedziałek, 21 września 2015
środa, 26 sierpnia 2015
Ahoy, there! Nautical Look
FOT. Łukasz Górski
dress - JCDC by Jean Charles de Castelbajac via L'AVENUE
shoes - Jeffrey Campbell
watch - SLAP Watch Poland
sunglasses - Cropp
ring - no name
bag - Bee-line Acc.
Styl marynarski świetnie sprawdza się latem, jednak nie musi być dosłowny, wystarczy połączyć trzy flagowe kolory: czerwony, biały i ciemnoniebieski. W mojej stylizacji pojawił się także kolor czarny, jednak nie wyróżnia się zbyt mocno. Wszystkie akcesoria nawiązują do sukienki Castelbajaca, na której widzimy narysowany przez projektanta autoportret i datę jego urodzenia - 1949 r. Rysunki w identycznym stylu, markiz zostawia w całym Paryżu, dwa lata temu podczas wakacji sama natknęłam się na jego rysunek na Place Vendome (fot. poniżej), więc ta sukienka nie bez przyczyny znalazła się w mojej garderobie :) Idealnym uzupełnieniem letniej kreacji okazały się buty Campbella w identycznych kolorach, ten model dzięki platformie zastępuje obcasy i z pewnością robi wrażenie, bo trudno takie buty znaleźć w polskich sklepach. Wśród akcesoriów pojawił się pierścionek z kotwicą i jaskółkami, a także ciemnoniebieski zegarek SLAP Watch, który nawiązuje do marynistycznych kolorów, ponadto w zetknięciu z wodą okazał się wodoodporny, więc nie straszna mu kąpiel. Czerwona torebka i okulary współgrają z całością.
poniedziałek, 10 sierpnia 2015
Welcome to Polish St. Tropez ;)
swimsuit - Cropp
watch - SLAP Watch Poland
sunglasses - Cropp
earrings - no name
W tym roku w Sopocie trafiłam na piękną pogodę, więc plażowanie wydało się oczywiste. Dotychczas na moim blogu mogliście oglądać jednoczęściowe stroje kąpielowe (post Aquaboulevard, czy post Adios Holidays?), tym razem jest nieco seksowniej za sprawą stroju dwuczęściowego ;) Uwielbiam styl marynarski, dlatego nie bez przyczyny wybrałam strój granatowo-biało-czerwony. Jak już pewnie wiecie, promuję kolorystyczną spójność, więc w moich stylizacjach kolory nawiązują do całego outfitu, co widać i tym razem w akcesoriach: czerwone okulary w kształcie serca, biało-czerwone kolczyki oraz czerwony zegarek SLAP Watch. Czerwone usta made by Guerlain Kiss Kiss nr. 325.
PS. Życzę Wam udanego urlopu i pięknej pogody :)
niedziela, 26 lipca 2015
Picnic Time
Collage via Kizoa
Watch - SLAP Watch Poland => Slapwatch.pl
Dress - Mary Katrantzou via Net-a-Porter
Bag - Braccialini
Shoes - Christian Louboutin via Net-a-Porter
Hat - Superduper via Luisaviaroma
Umbrella - Miadora
Picnic basket - Loogo
Prawdziwe fashionistki nawet na letnim pikniku nie zapominają o ciekawym outficie. Tym razem modny zestaw postanowiłam zaprezentować w postaci kolażu. Co my tu mamy? Bazą jest urocza, barwna sukienka, której kolory korespondują z dodatkami, więc nie ma tu rzeczy przypadkowych. Seledynowe szpilki wcale nie są takie ekstremalne, bo po trawie i tak wypada chodzić boso, natomiast po imprezie trzeba trzymać fason ;) W podobnym kolorze jest zegarek SLAP Watch - wręcz idealny do tego zestawu ze względu na lekki i swobodny design, zegarek na ciężkiej bransolecie nie miałby tu racji bytu. W podobnych kolorach jest kapelusz, zabawna torebka i parasol, który ochroni fashionistkę przed deszczem i nadmiernym słońcem, bo ma filtr UV! Ach i oczywiście niezbędny kosz piknikowy z pysznym jedzeniem i schłodzonym winem...
sobota, 16 maja 2015
czwartek, 23 kwietnia 2015
Tuxedo Rocks
Shoes - Geox
Leggings - Lazy Oaf via ASOS
Bag - Parfois
T-shirt - Stars&Stripes
Biker Jacket - Reserved
Earcuff - Diva
Piano ring - ASOS
Make-up:
Fluid - La Roche-Posay
Mascara - Clinique
Lipstick - Shiseido Laquer Rouge
Fine-Spun Light Luminous Skin Wand - Rouge Bunny Rouge
Powder - Kryolan
Eye-liner - L'Oreal
T-shirt udający smoking i legginsy udające pończochy to zabawne, ale i seksowne połączenie. Rockowa kurtka z ćwiekami dodatkowo daje sygnał, że w tej stylizacji wszystko jest pół żartem, pół serio... Koszulkę kupiłam dawno temu w Barcelonie i muszę przyznać, że sprawdza się w wielu kombinacjach, zwłaszcza w tych biało-czarnych, gdy nie chodzi o nadętą elegancję! Legginsy z "łapkami" kojarzą się z kolei z Mickey Mouse - jak tu nie kochać popkultury?! Chociaż akurat torebka jest nieco bardziej elegancka i nawiązuje do secesyjnych ornamentów. Lubię taki eklektyzm, gdy różne style jednak łączą się w całość. Buty w tym zestawie musiały być czarne i dzięki temu neutralne, niemal zlewające się z legginsami. W tej stylizacji bardzo lubię biżuterię - nausznica w połączeniu z włosami jest i rockowa, i drapieżna. Natomiast pierścień-pianinko prócz tego, że podkreśla biało-czarny klimat, jest zwyczajnie zabawny.
Duże znaczenie ma tu fryzura, która powstała dzięki karbownicy (ma 25 lat!) odnalezionej w piwnicy. Uwielbiam takie włosy, bo nie wymagają dużej atencji, kilka pasm wystarczy musnąć w odstępach i mamy efektowne uczesanie, bez poczucia powrotu do szalonych lat 80-tych.
wtorek, 7 kwietnia 2015
Haute Couture My True Love
Fot. Łukasz Górski
Ta stylizacja powstała z miłości do haute couture, czyli wysokiego krawiectwa i myślę, że to widać, słychać i czuć! Z perspektywy czasu uważam, że jest to moja najciekawsza stylizacja, a powstała z inspiracji kolekcjami Christiana Lacroix oraz Galliano, który tworzył niegdyś dla Diora.
Bazą tej stylizacji są dwa luksusowe elementy - po pierwsze żakiet Escady, który został zaprojektowany jeszcze przez założycielkę marki Margarethę Ley i po drugie - nakrycie głowy obecnie topowej, londyńskiej modystki Bundle MacLaren. Te cuda nie bez przyczyny znalazły się w tej stylizacji - niemiecki dom mody Escada został założony w Monachium, w którym byłam kilka razy i muszę przyznać, że uwielbiam to miasto, wielką sympatią darzy je sam Karl Lagerfeld (zaprojektował na Oktoberfest kolekcję punkowych sukienek dirndl). I o ile dirndl to typowo ludowe, niemieckie kreacje, o tyle Escady nikt nie nazwałby typowo niemiecką marką. Madame Ley zawsze nadążała za trendami, a ten żakiet to elegancka ewokacja lat 80-tych: szerokie ramiona, złote guziki, kratka, serduszka, gwiazdki, usta, kokardki oraz dyskretne, ale jednak błyszczące koraliki. To wszystko w jaskrawych kolorach byłoby krzykliwe, jednak projektantka poszła o krok dalej i dała do zrozumienia, że epoka kiczu może być gustowna za sprawą bieli i czerni. I jak tu nie kochać vintage?! Idealnym uzupełnieniem tego luksusowego żakietu jest nakrycie głowy Bundle MacLaren stworzone na bazie opaski z francuską koronką, na której połyskują drobne zdobienia, całość wieńczy pióro strusia. Modystka stylizuje to nakrycie głowy à la maska, ja jednak wolałam nie zakrywać oczu, co sprawdziło się w moim zestawie. W każdym razie majstersztyk Bundle wprawił mnie w zachwyt, nie na darmo Angielka z powodzeniem ozdabia arystokratyczne głowy, jej nakrycia często pojawiają się w magazynie Vogue. Poza tym jest to niezwykle przystępna osoba, była na tyle miła, że własnoręcznie napisała do mnie liścik z pozdrowieniami.
Wracając do stylizacji - z żakietem zestawiłam sukienkę H&M, która jest bardzo w stylu lat 20-tych, więc jak widać połączenie szalonych lat 80-tych oraz klimatów z filmu "Wielki Gatsby" wypadło idealnie, chociaż de facto te czasy dzieli sześć dekad. Nie bez przyczyny czarna sukienka nawiązuje do biało-czarnego żakietu, inne kolory nie miałyby racji bytu w tym zestawieniu. Oczywiście dodatki są także czarne. I tak koronkowe rękawiczki nawiązują do nakrycia głowy, błyszczące kolczyki idą w parze z koralikami na opasce i żakiecie. Torebka imituje skórę krokodyla, ale ma złoty łańcuszek, który świetnie współgra ze złotymi guzikami. Pasek tym razem okazał się bardzo istotny, bo żakiet bez niego byłby obszerny, a w tej sytuacji idealnie uwydatnił szerokie ramiona charakterystyczne dla lat 80-tych. Rajstopy są czarne, ale w paski, żeby nie było zbyt nudno pionowe paski przy nakładaniu trochę przekręciłam, bo chciałam uniknąć popadania w schemat. Czarne buty to po prostu kropka nad i, chociaż kocie oko w tej stylizacji jest wręcz niezbędne, bo idealnie współgra z linią koronki nakrycia głowy...
Headpiece Valentina - Bundle MacLaren via Bundlemaclaren.co.uk
Jacket - Escada vintage
Dress - H&M
Tights - Oroblu
Earrings - Dublon
Bag - no name/vintage
Belt - no name
Shoes - no name/vintage
Gloves - no name/vintage
Subskrybuj:
Posty (Atom)
































.jpg)



