czwartek, 7 stycznia 2016

Sintra, Cascais oraz Cabo da Roca, czyli na krańcu Europy

Pod koniec października zwiedziłam również piękne okolice Lizbony. Na wyjątkowe wyróżnienie zasługuje Sintra, którą wielbił sam Lord Byron, była to również miejscowość, w której wyjątkowo często pojawiali się portugalscy królowie. Moją uwagę przyciągnęły trzy rezydencje (Pałac Monserrate, Quinta da Regaleira, Pałac Pena) ze względu na różnorodność architektury, warto jednak w Sintrze zostać na dłużej i także zobaczyć: Pałac Narodowy, Zamek Maurów, Pałac Seteais (obecnie hotel), dom w stylu alpejskim księżnej Edla.
  
                                                                       SINTRA

PAŁAC MONSERRATE

Pałac Monserrate i ogromny park, który latem trzeba koniecznie zobaczyć, idealne miejsce na piknik. Rezydencja została w XIX w. odrestaurowana przez Anglika Sir Francisa Cooka.














Wnętrze pałacu niestety nie zostało wyposażone w meble z epoki, mimo to zachwyca bez dwóch zdań.




Po lewej stronie dojrzała persymona, sharon w Portugalii to bardzo popularny owoc.








QUINTA DA REGALEIRA

Pałac w obecnym kształcie powstał na początku XX w. za sprawą nowego właściciela António Augusto de Carvalho Monteiro, odpowiedzialny za dzieło stworzenia był architekt Luigi Manini. Jednak to Monteiro nadał temu miejscu niezwykłą, tajemniczą aurę, wszak był masonem zafascynowanym ezoteryką. I tak w ogromnym ogrodzie odnajdziecie liczne budowle: podziemne przejścia, pawilony, kapliczki, czy też labirynt, gdzie odbywały się rytuały inicjacyjne.


















Ogrody Quinta da Regaleira idą ku górze, stąd tak piękny widok m.in. na Pałac Narodowy w Sintrze (widoczne dwie białe wieże, a raczej kominy kuchenne).






Kot po lewicy, kot po prawicy, jak widać tych magicznych zwierząt nie mogło zabraknąć w tak enigmatycznym miejscu ;)))


 Labirynt, w którym dokonywano masońskich inicjacji.


PAŁAC PENA

Barwny pałac ma swoich zwolenników i przeciwników, jedni mówią, że jest kiczowaty, inni umieszczają go w czołówce najpiękniejszych rezydencji królewskich na świecie. Pierwotnie był tam klasztor, dopiero w XIX w. król Ferdynand II rozpoczął prace mające na celu uświetnić to miejsce i koniec końców zamienić w królewskich pałac. Architekt Baron von Eschwege pod dyktando władcy stworzył budowlę i bajkową, i romantyczną zarazem.



















 Wnętrza Pałacu Pena można zwiedzać, komnaty królewskie są pięknie zdobione.




Widoki z Pałacu Pena.

Widok z Pałacu Pena na średniowieczny Zamek Maurów w Sintrze.


Outfit:
shirt - Topshop
belt - House
bag - Parfois
leggings - Mr. Gugu and Miss Go
skirt - Arrogant Cat
sweater - Cropp
shoes - Dagrod


CASCAIS
Po intensywnym zwiedzaniu następny dzień spędziłam w popularnym kurorcie, pod koniec października nie było tam tłumów, więc tym bardziej miejscowość wydała mi się urokliwa.








 


CABO DA ROCA
Cabo da Roca to z kolei miejsce, gdzie podziwia się naturę, a dokładnie najbardziej wysunięty na zachód punkt kontynentalnej Europy. Klify robią wrażenie, nie brakuje też śmiałków, którzy nieustannie ryzykują w celu zrobienia oszałamiającego selfie.



W drodze do Cabo da Roca.

Latarnia morska na Cabo da Roca.











1 komentarz: