poniedziałek, 29 lutego 2016

Lemon tree


sweater - SimplyBe
belt - House
leggings - Mr Gugu and Miss Go
shoes - Y-3 by Yohij Yamamoto
earrings - House
ring - handmade (gemstone - moss agate)
bracelet - handmade (gemstone - jadeite)

Ta stylizacja jest wręcz idealna na przełom lutego i marca, dlatego że z jednej strony jest zwiastunem wiosny, a z drugiej strony przypomina jak marzec może być kapryśny i zimny. Neonowy sweter jest bardzo ciepły, ale i lekki zarazem, bo przewiewny. Sweter ze względu na długość stał się tuniką, jest oversizowy, więc ciekawy pasek był tu niezbędny. Lubię gdy kolory zgrywają się, dlatego legginsy obrazujące pola i łąki wpisują się idealnie w ten outfit. Buty Yamamoto są fantazyjne ze względu na zabawny obcas i jak widać pochwalają trend odkrywający kostki, chociaż zmarźlakom nie polecam tego rozwiązania ;) Natomiast w kwestii biżuterii dzieje się całkiem sporo, mamy tu kolczyki frędzle w żywym odcieniu zieleni, które fajnie kontrastują z neonowym swetrem. Bransoletkę z barwionych jadeitów zrobiłam sama, a ich kolor jest bliski limonce i ociera się o neon. Pierścionek także wykonałam sama z agatu mszystego. We wszystkie niezbędne kamienie zaopatruje się podczas Targów Minerałów i Biżuterii Skarby Ziemi.
PS. W chłodne dni oczywiście nie zapominajcie o ciepłych kurtkach :)









czwartek, 7 stycznia 2016

Sintra, Cascais oraz Cabo da Roca, czyli na krańcu Europy

Pod koniec października zwiedziłam również piękne okolice Lizbony. Na wyjątkowe wyróżnienie zasługuje Sintra, którą wielbił sam Lord Byron, była to również miejscowość, w której wyjątkowo często pojawiali się portugalscy królowie. Moją uwagę przyciągnęły trzy rezydencje (Pałac Monserrate, Quinta da Regaleira, Pałac Pena) ze względu na różnorodność architektury, warto jednak w Sintrze zostać na dłużej i także zobaczyć: Pałac Narodowy, Zamek Maurów, Pałac Seteais (obecnie hotel), dom w stylu alpejskim księżnej Edla.
  
                                                                       SINTRA

PAŁAC MONSERRATE

Pałac Monserrate i ogromny park, który latem trzeba koniecznie zobaczyć, idealne miejsce na piknik. Rezydencja została w XIX w. odrestaurowana przez Anglika Sir Francisa Cooka.














Wnętrze pałacu niestety nie zostało wyposażone w meble z epoki, mimo to zachwyca bez dwóch zdań.




Po lewej stronie dojrzała persymona, sharon w Portugalii to bardzo popularny owoc.








QUINTA DA REGALEIRA

Pałac w obecnym kształcie powstał na początku XX w. za sprawą nowego właściciela António Augusto de Carvalho Monteiro, odpowiedzialny za dzieło stworzenia był architekt Luigi Manini. Jednak to Monteiro nadał temu miejscu niezwykłą, tajemniczą aurę, wszak był masonem zafascynowanym ezoteryką. I tak w ogromnym ogrodzie odnajdziecie liczne budowle: podziemne przejścia, pawilony, kapliczki, czy też labirynt, gdzie odbywały się rytuały inicjacyjne.


















Ogrody Quinta da Regaleira idą ku górze, stąd tak piękny widok m.in. na Pałac Narodowy w Sintrze (widoczne dwie białe wieże, a raczej kominy kuchenne).






Kot po lewicy, kot po prawicy, jak widać tych magicznych zwierząt nie mogło zabraknąć w tak enigmatycznym miejscu ;)))


 Labirynt, w którym dokonywano masońskich inicjacji.


PAŁAC PENA

Barwny pałac ma swoich zwolenników i przeciwników, jedni mówią, że jest kiczowaty, inni umieszczają go w czołówce najpiękniejszych rezydencji królewskich na świecie. Pierwotnie był tam klasztor, dopiero w XIX w. król Ferdynand II rozpoczął prace mające na celu uświetnić to miejsce i koniec końców zamienić w królewskich pałac. Architekt Baron von Eschwege pod dyktando władcy stworzył budowlę i bajkową, i romantyczną zarazem.



















 Wnętrza Pałacu Pena można zwiedzać, komnaty królewskie są pięknie zdobione.




Widoki z Pałacu Pena.

Widok z Pałacu Pena na średniowieczny Zamek Maurów w Sintrze.


Outfit:
shirt - Topshop
belt - House
bag - Parfois
leggings - Mr. Gugu and Miss Go
skirt - Arrogant Cat
sweater - Cropp
shoes - Dagrod


CASCAIS
Po intensywnym zwiedzaniu następny dzień spędziłam w popularnym kurorcie, pod koniec października nie było tam tłumów, więc tym bardziej miejscowość wydała mi się urokliwa.








 


CABO DA ROCA
Cabo da Roca to z kolei miejsce, gdzie podziwia się naturę, a dokładnie najbardziej wysunięty na zachód punkt kontynentalnej Europy. Klify robią wrażenie, nie brakuje też śmiałków, którzy nieustannie ryzykują w celu zrobienia oszałamiającego selfie.



W drodze do Cabo da Roca.

Latarnia morska na Cabo da Roca.